top of page

Winyle Bobera w eterze. Audycja zadebiutowała na antenie Radia RAM

1 dzień temu
3 minut(y) czytania

Są takie chwile, na które czeka się latami, choć długo nie wie się nawet, że się na nie w ogóle czekało. Dla mnie jedną z nich był czwartkowy wieczór 3 września 2026 roku, kiedy na antenie wrocławskiego Radia RAM po raz pierwszy wybrzmiała audycja „Winyle Bobera”.



Moja historia z winylami zaczęła się w domu dziadków, mojego dzieciństwa. Przez wiele lat nie miałem jednak własnego gramofonu. Kupiłem go dopiero wtedy, gdy z tłoczni przyszedł testowy egzemplarz mojego własnego albumu, a ja zorientowałem się, że nie mam go na czym odtworzyć. Tak to się zaczęło.


Pierwszy post na profilu Winyle Bobera opublikowałem 21 sierpnia 2025 roku. Przez ten rok profil na Instagramie, Facebooku i TikToku stał się miejscem, w którym opowiadam o płytach, artystach i historiach, które kryją się za muzyką. Na pierwszą rocznicę, 21 sierpnia 2026 roku, ukazał się zerowy odcinek podcastu „Winyle Bobera”. Kilkanaście dni później przyszedł czas na radio.


Radio nie jest dla mnie nowym miejscem. Od kilku lat prowadzę audycje muzyczne w Radiu RAM, a wcześniej współprowadziłem program „Nie tylko jazzem” z Piotrem Karwatem. Mimo to własna, autorska audycja pod szyldem, który budowałem przez cały ostatni rok, to coś zupełnie innego.


Wychowałem się na radiu. Moim punktem odniesienia zawsze była radiowa Trójka i jej wielcy dziennikarze muzyczni: Marek Niedźwiedzki, Wojciech Mann i Piotr Kaczkowski. To od nich uczyłem się, że o muzyce można opowiadać z pasją, wiedzą i szacunkiem dla słuchacza – bez wywyższania się i bez zamykania się w hermetycznym gronie znawców. Właśnie taką audycję chcę tworzyć.


Audycja początkowo nosiła roboczy tytuł „Nocna Strona Płyty”. Ostatecznie postanowiłem, że wszystko, co robię wokół winyli, będzie funkcjonowało pod jedną nazwą. Tak powstała radiowa odsłona Winyli Bobera.


Program to godzinna opowieść o muzyce, w której winyl jest pretekstem, a nie celem samym w sobie. Nie będzie tu rozmów o numerach katalogowych, rzadkich tłoczeniach i cenach na aukcjach. Zamiast tego będą historie legendarnych albumów i ich twórców, opowieści o tym, jak powstawały płyty, które zmieniły muzykę, a także odkrycia – zarówno z giełd staroci, jak i z półek z nowościami. Znajdzie się miejsce dla artystów, których wszyscy znają, i dla tych, o których warto usłyszeć po raz pierwszy.


Muzycznie poruszam się po terytorium, które kocham najbardziej: jazz, funk, R&B, soul, pop i gospel.


Ktoś mógłby zapytać, po co mi jednocześnie podcast i audycja radiowa?


Odpowiedź jest prosta. Podcast „Winyle Bobera” to wyłącznie słowo mówione – bez muzyki, bo prawa autorskie nie pozwalają na swobodne odtwarzanie utworów w takiej formie. Radio daje mi to, czego podcast dać nie może: możliwość opowiadania o płytach i od razu grania ich słuchaczom. W podcaście opowiadam, w radiu opowiadam i gram.


Audycja „Winyle Bobera” jest emitowana dwa razy w miesiącu w Radiu RAM, w czwartki od 23:00 do północy. To pora, w której muzyka brzmi inaczej – spokojniej, uważniej, bliżej. Audycji można słuchać na antenie Radia RAM oraz w internecie, na stronie radioram.pl.


Debiut w radiu to ważny krok, ale nie ostatni.


W planach mam rozmowy z kolekcjonerami, muzykami i ludźmi z branży płytowej. Mam też marzenie, o którym po raz pierwszy powiedziałem publicznie w podcaście: własny sklep z płytami we Wrocławiu. Nie zwykły sklep, tylko miejsce w duchu slow life, w którym można usiąść, posłuchać muzyki i porozmawiać. Wiem, że to plan na lata, ale każda audycja jest krokiem w tę stronę.


Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną przez pierwszy rok Winyli Bobera, i wszystkim, którzy dopiero do nas dołączają. Do usłyszenia w eterze!


Zapraszam też do śledzenia profili @winylebobera i @michalbober na Instagramie, Facebooku i TikToku.


Michał Bober

bottom of page